Kazania maryjne

31 sierpień 2010

Wieniec Maryi

0 komentarzy · 6914 czytań · Drukuj

bł. Alfonsa Orozco

Traktat o wieńcu naszej Pani


fragment

Pani nasza stojąca pod krzyżem zwraca się do wszystkich z pociechą: "Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście i obciążeni, a ja was pokrzepię" (Mt 11,28).

Te słowa wypowiedział nasz najdobrotliwszy Zbawiciel, wzywając wszystkich utrapionych i zmęczonych pracą.

On sam jest jednym dla nas lekarstwem i pocieszeniem i to tak obfitym, że wystarczy dla wszystkich żyjących.

Jest bowiem morzem, z którego wypływają wszystkie rzeki miłosierdzia, morzem niewyczerpanym. Świat też wzywa, ale kto za nim pójdzie, dozna udręki.

Tylko Jezus Chrystus, Ojciec miłosierdzia, przemawia życzliwie, zwraca się do ludzi zmęczonych, by ich pocieszyć i ukoić.

Pani nasza, Matka miłosierdzia, naśladując swego najdroższego Syna, zwraca się do nas z tymi słowami:

Wszyscy chrześcijanie przygniecieni, strapieni, przyjdźcie do Mnie, a ja was pokrzepię tu, gdzie Mnie widzicie - u stóp krzyża ukochanego mego Syna.

Jeżeli podejdziecie, wzywając Mnie z wiarą i miłością, będę dla was obroną. Niech przystąpią wszystkie stany, by mój Najświętszy Syn pozwolił mi wszystkich stanów doświadczyć, by wszyscy u mnie znaleźli odpocznienie.

Niech więc zbliżą się dziewczęta, ja bowiem zachowałam na zawsze dziewiczą czystość.

Niech przyjdą kobiety zamężne, bo i ja byłam poślubiona św. Józefowi. Potrafię też serdecznie współczuć matkom, które boleją po stracie synów, bo widzę przed sobą Syna mego umiłowanego. Niech więc i one podejdą.

Jeżeli św. Paweł odznaczał się taką miłością, że nawet zakuty w kajdany pocieszał chrześcijan, pisząc do nich listy, to o ileż bardziej Królowa niebios, choć tak ciężkim bólem przygnieciona pod krzyżem, zdoła przyjść z pomocą i pocieszeniem każdemu, kto Ją o to prosi?

Rzecz zdumiewając: Ona znosiła cierpienia Chrystusa nie tylko cierpliwie, ale nawet z radością, co stanowi najwyższy stopień doskonałości.

"Cierpliwość - jak pisze św. Jakub - dokona dzieła" (Jk 1,4). Jest to jak gdyby tytuł naszej dojrzałości i dlatego powiedział Pan: "W cierpliwości waszej posiądziecie dusze wasze" (Łk 21,19).

Tej wspaniałej cnoty uczy nas Pani nasza. Wzywa nas, byśmy się jej od Niej uczyli. Ta cnota włożyła wieniec na głowy męczenników, wyznawców i dziewic.

Ona wreszcie daje wytrwanie w cnotach chrześcijańskich. Bez niej nie można wejść do nieba.

Musimy być tak doskonali, byśmy na wzór Pani naszej pogodnie znosili, lub przynajmniej spokojnie wytrzymali utrapienia zesłane przez Boga, chwaląc naszego Zbawcę, jak to czynił Hiob.

Komentarze

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się , żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?

Wspomóż nas

wesprzyj serwis

Kazania maryjne