Kazania maryjne

21 kwiecień 2012

Z Tobą, Maryjo!

0 komentarzy · 6364 czytań · Drukuj

Wyciszenie - Prawda - Pokora - Czystość

... Jesteśmy tutaj, u stóp obrazu Matki Bożej, aby razem z Nią - z Tobą Maryjo! - jeszcze mocniej wołać: Marana tha. W ten sposób pragniemy nie tylko godnie zakończyć ten Rok Jubileuszowy, nie tylko dziękować za wszelkie otrzymane łaski i dary, ale również przygotować się na jeszcze nie znane etapy w naszym życiu osobistym, w życiu wspólnotowym, w życiu kościelnym.

Im więcej świat przeżywa kryzysów, zagrożeń, tym mocniej wołamy: Marana tha! W ten sposób pragniemy w pokoju serca - jak Maryja i razem z Nią - przeżyć bez lęku wszelkie próby, które mogą nas spotkać, bo wiemy, że wszelkie trudności ogłaszają przybliżenie się naszego Pana. Marana tha! Przyjdź, Jezu, i prowadź ten świat do końca, do pełnego życia, do Boga Ojca.

Drodzy Bracia i Siostry!

... pragnę przybliżyć Wam nasze hasło, nasze Sowo Życia na nadchodzący rok - pierwszy rok w nowym tysiącleciu. Dla nas jako "Wspólnoty Krwi Chrystusa" to mały "rok jubileuszowy", bo jest to dwudziesty rok naszego istnienia w Polsce, a więc jest to rok dziękczynienia razem z Maryją.

Dlaczego mamy jako Wspólnota Krwi Chrystusa szczególną modlitwę zawierzenia Matce Bożej? Dziewięć lat temu zawierzyliśmy się Maryi tutaj na Jasnej Górze i dzisiaj dziesiąty raz oddamy się w Jej szczególną opiekę w imieniu całej Wspólnoty. Czy nie wystarczy, że cały nasz kraj już od czasów Jana Kazimierza III jest oddany Matce Bożej, jest Jej królestwem? Czy nie wystarczy, że Episkopat Polski i nasz Ojciec Święty tyle razy zawierzali nas Maryi? Co chcemy podkreślać, jeżeli jako Wspólnota Krwi Chrystusa mamy własną dodatkową modlitwę zawierzenia? - My czcimy Maryję w szczególny sposób jako "Żywy Kielich". Ten Żywy Kielich stał się naszym szczególnym symbolem życia. Na tym polega specyficzny akcent naszej maryjności. Razem z Maryją na różnych etapach Jej życia - od Nazaretu przez Golgotę do bycia pomiędzy Apostołami - chcemy być tym Kielichem, który jest czysty, wypełniony, konsekrowany, rozdawany.

Dlatego pragniemy też obchodzić pomiędzy nami ten rok jako rok maryjny, aby tak jak Ona wejść w te nowe czasy. Chcemy również pogłębiać naszą maryjność i dlatego wybraliśmy na dodatkowe ćwiczenia cztery wartości, które są szczególnie charakterystyczne dla Maryi:

Aby być Żywym Kielichem, aby być Maryją w naszym osobistym życiu, na własnym miejscu, trzeba najpierw wyciszyć się i wejść w takie milczenie, w taki pokój jak Ona. Trzeba potem żyć prawdą, służyć pokornie i być czystością w tym świecie - jak Maryja. Wydaje mi się, że te cztery wartości to podsumowanie "naszej" maryjności. One są szczególnie ważne i potrzebne we współczesnym świecie.

To, co często osłabia wiarę i modlitwę, to nadmiar hałasu bałagan wewnętrzny, nadużywanie muzyki, niepotrzebne informacje i wiadomości. Wszystko to "zatyka" i zarazem uzależnia nas. Przez to nie jesteśmy w stanie tak jak Maryja przyjmować Słowa Bożego i żyć wiarą. Dlatego jeszcze bardziej niż dotąd potrzebujemy milczenia oraz wyciszenia naszego serca, naszego myślenia, naszego bycia. Chcemy świadomie pójść pod prąd naszym czasom i w ten sposób przybliżać się do ideału, który skrótowo nazywamy "być Maryją".

Chcemy też żyć prawdą, autentycznością. Człowiek, który udaje, nie może prawdziwie być żywą Ewangelią, nie może ogłosić prawdy i nie może przyjąć Chrystusa (który jest Prawdą!). Udawać można tylko przez pewien czas, kłamstwa mają krótkie nogi...

Prawda jest ważna także pod kątem leczenia. Niedawno jedna z naszych sióstr była przez kilka tygodni w "Miasteczku Krwi Chrystusa", bo miała przejść w Rawie kurację pod kontrolą lekarza. W tym samym czasie przeżyła jednak jeszcze drugą "kurację", drugie leczenie - mianowicie leczenie duchowe. Każdy człowiek po pewnym czasie potrzebuje takiego odnowienia, takiej regeneracji, takiego "remontu generalnego" własnego powołania, czy to w małżeństwie, czy w samotności, czy w życiu zakonnym. Opowiadając w małym gronie o swoim pobycie we wspólnocie w Rawie, ta siostra zakonna przyznała się z wdzięcznością, że będąc tam pomiędzy dziećmi, dorosłymi i młodzieżą - różnymi ludźmi, którzy szukają odnowienia, ratowania, uzdrowienia życia - ona też znalazła umocnienie powołania. Zapytałem, co tam było takiego, że znalazła również uzdrowienie powołania zakonnego? Przez moment zastanawiała się i potem potrafiła podsumować całą kurację jednym słowem, mówiąc: "Prawda". Byłem bardzo zadowolony. Ta siostra przyjęła tam prawdę nie tylko przez odpowiedzialnych, którzy zwrócili jej uwagę w rozmowach duchowych, ale też przez dzieci, które bezlitośnie mówią jak myślą. (I całe szczęście! To jest ich urok.) Przyjęła też prawdę, przebywając pomiędzy wszystkimi. Są różne sposoby, aby przyjąć prawdę: czasami pomaga też trochę zazdrości, pilnowanie siebie nawzajem, "spacery duchowe", upomnienie braterskie, siostrzane i szczególnie godzina prawdy. To jest rozpoczęcie leczenia. Nie trzeba koniecznie czekać, aż coś się wali - każdy w swoim osobistym powołaniu przez prawdę znajdzie regenerację, odnowienie, leczenie. Dlatego prawda jest drugą wartością, którą chcemy na nowo odkryć w tym roku maryjnym, na początku nowego tysiąclecia.

Trzecia wartość to pokora. Nie można rozumieć Maryi bez pokory: Oto ja służebnica Pańska (Łk 1,38). Na czym polega istota pokory? Wydaje mi się, że właściwa, autentyczna pokora potrafi uczynić siebie małym, aby lepiej służyć, aby tworzyć jedność, aby być na równi wobec tego, któremu chce się pomagać. Jeżeli to potrzebne, pokora uczyni się nawet jeszcze mniejszym od drugiego. Tak robił Pan Jezus, stając się człowiekiem, a nawet skazańcem na Krzyżu. Nie możemy przyczyniać się do odnowienia lub ratowania świata, jeżeli nie uczymy się akurat tego - stawania się małym. Nie można dobrze pracować, służyć lub sprzątać na stojąco ("stojąc jak świece"). Trzeba się pochylić i stać się małym. Obojętnie co się robi, służba zawsze się wiąże z uniżeniem się. Człowiek musi zejść z własnego tronu, inaczej nie może czyścić butów. To jest pokora: umiejętność, aby stać się małym, a nawet mniejszym. Jak ważne to jest - jak maryjne to jest!

Czwarta wartość to czystość. Ona jest tak ważna, aby w ogóle przybliżać się do Boga. Ludzie cierpią przez różne uzależnienia. Jedno z uzależnień najbardziej hamujących to uzależnienie erotyczne. Niedobre obrazy, niewłaściwe kontakty, lekkomyślność, cała atmosfera publiczna - to wszystko psuje nasze życie, nasze jasne spojrzenie na siebie nawzajem! Nie widzimy w drugim Chrystusa, nie dostrzegamy Boga w naturze i w różnych wyrazach kultury, bo nie jesteśmy wolni. Nasze "okulary" są zabrudzone, obraz rzeczywistości nie jest jasny. Wielu ludzi nie widzi i dlatego mówi, że nie ma Boga. Właściwie chodzi tylko o brak czystości: czystości serca, czystości myśli, obyczajów... Aby być czystym człowiekiem, trzeba pójść pod prąd - i tego chcemy. Chcemy z odwagą zmieniać nasze obyczaje, być wyśmiewani, odrzuceni. Nie boimy się tego, bo kto odkryje Maryję, kto odkryje przez Nią i razem z Nią Boga, jest silny, potrafi pójść pod prąd, potrafi być nie rozumianym, nie lubianym. Już nie potrzebuje wszystkich koleżków... Możemy być inni - i o to chodzi.

Przygotowujemy się przez program duchowy naszej Wspólnoty na to, aby być inni, bo bardziej podobni do Maryi. Chcemy pójść pod prąd! Wytrzymujemy kpiny, szyderstwo, prześladowanie, bo idziemy razem z Maryją. W ten sposób, odnawiając nasze życie, chcemy dziękować za te lata, które Pan Bóg nam dotąd dał i zarazem przygotować się na pomoc naszemu światu. Chcemy nie tylko w tym okresie roku liturgicznego wołać: Marana tha, ale cały czas.

... Nie zapominajmy o tych czterech perłach, które możemy też obrazowo nazywać czterema kołami, potrzebnymi, by nasz "wóz" dobrze jeździł. Proszę nie stracić kół! Niektórzy próbowali na trzech kołach dojechać do Częstochowy (mieli wypadek), ale to się nie da! Proszę używać wszystkich czterech: "wyciszenie, prawda, pokora, czystość". Jeżeli staramy się o wszystkie te cnoty, wartości, umiejętności..., to naprawdę możemy razem z Maryją wejść w tajemnicę Chrystusa, brać udział w Jego misji. To jest nasze powołanie, to jest nasze szczęście...

Komentarze

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się , żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?

Wspomóż nas

wesprzyj serwis

Kazania maryjne

Ostatnio na forum

Najnowsze tematy
Najciekawsze tematy

Losowy wątek

Postać nieco w cieniu wydarzeń z życia Jezusa. Opiekun w całym niemal życiu ukrytym Jezusa, od Betlejem, przez wygnanie w Egipcie i życie codzienne w Nazarecie. Jak bardzo św. Józef miłował Jezusa i Maryję, strzegł dziewictwa Maryi, a tak mało się mówi o nim o jego oddaniu, troskliwości i opiekuńczości. Myślę że zasługuje na swoje miejsce na Forum Maryjnym. Św. Józef jako nauczyciel życia du...
shk15 · 01-06-2010 13:46